5 Feb 2011

Newcastle – Arsenal 4:4 czyli co zrobić, żeby nie wygrać meczu / or what to do to not win a match

5 lutego 2011 przejdzie do historii futbolu. Otóż wicelider tabeli Premiership Arsenal od 26 minuty prowadził 4:0 ze średniakami z Newcastle. I połowa w wykonaniu kanonierów była mistrzowska. I to tyle. II połowa to tragedia. Piłka nożna to jest generalnie sport dla ludzi jednak trochę myślących, tymczasem sporo piłkarzy nie przejawia zainteresowań w tym kierunku stąd taki ktoś jak Diaby robi głupoty i został wyrzucony z boiska, przez co Arsenal musieli grać prawie całą drugą połowę w dziesiątkę. To był klucz do utraty 4 bramek. No i Kościelny (bohater meczu z Evertonem kilka dni wcześniej) tez powinien znać abecadło obrońcy, żeby jednak nie faulować w polu karnym jak to nie jest ostateczność. Na dodatek sędzia też nie należał do najlepszych, zwłaszcza drugi karny na 4:4 był po prostu z rękawa. Snujący się Rosicky i uparty Wenger dopełniają obraz zespołu, który zremisował mając wygraną w kieszeni.

do następnego razu…
===

February 5th 2011 will go down to the football history. 2nd in Premiership Arsenal from 26th minute of the game was winning 4:0 against middle Newcastle. First half  was brilliant for Gunners, second – disaster. Football is generally this kind of sport for people who use their brains a bit. However a lot of them simply don’t like to us it therefore  somebody like Diaby makes stupid things and was red carded. Almost whole second half Gunners had to play in 10 men. That was a key moment and reason to lose 4 goals. Plus Koscielny (hero of the game against Everton few days earlier) should’ve known the basics of defense to foul only when you have no choice. Plus referee who wasn’t the best (second penalty out of hat!). Adding walking Rosicky and stubborn Wenger and you get the picture of the team which drew having the victory in the pocket.

bye for now ...
===

No comments:

Post a Comment